Sytuacja na rynku gastronomicznym jest trudna. Wszyscy zastanawiamy się jak odbudować nasze biznesy po zamknięciu, jak przyciągnąć klientów, jak utrzymać zatrudnienie i jak obronić swoją pozycję w czasie kryzysu.

Jedzenie poza domem, tzw. na mieście, jeszcze niedawno kojarzyło się z tzw. luksusem. Zarezerwowane by celebrować ważne okazje, sporadyczne wydarzenie, do którego specjalnie się przygotowujemy. Dziś coraz bardziej wpisane w kulturę i nowe zwyczaje Polaków. Dostępne, a do tego zróżnicowane i coraz częściej osiągalne przy podobnych kosztach, co samodzielne gotowanie w domu.

Nikt z nas, nawet największy pesymista, w najśmielszych przewidywaniach, nie brał pod uwagę tak czarnego scenariusza dla branży gastronomicznej. Budując strategie dla naszego biznesu, planując działania, nikt nigdy nie przypuszczał, że zostanie nagle pozbawiony możliwości prowadzenia swojej działalności – i to z dnia na dzień.

Branża gastronomiczna jeszcze przez chwilę mierzyć będzie się ze skutkami zamknięcia lokali w związku z próbą zapobiegania rozprzestrzeniania się koronawirusa. Dziś nie tylko nie wiadomo, kiedy nastąpi ponowne otwarcie restauracji, ale także w jakiej formie będą mogły one działać, czy też jak gościć klientów. Wiadomo natomiast, że w tym szczególnym czasie należy zadbać o swoje kanały społecznościowe, tak aby na bieżąco pozostawać w kontakcie ze swoimi klientami i dać choć namiastkę tego, co klienci obok jedzenia cenią najbardziej – wyjątkową obsługę.

Najpopularniejsze