Obiekty położone na peryferiach niestety nie mają możliwości dowozu. Bardzo często są to za duże odległości – mówi Poradnikowi Restauratora, Wojciech Harapkiewicz, szef kuchni Boreczna w Michałkowej. Nie można też wyrafinowanego dania à la carte zapakować do kartonika i rozwozić. Lokale, które zdecydowały się na transport muszą stworzyć zupełnie nową kartę dań. Często jest to menu tańsze i z o wiele mniejszą marżą.

Gastronomia mocno odczuje skutki pandemii..., w mojej ocenie wcale nie jest tak, że tzw. „duży” gastronom lub hotelarz przetrwa ... duże biznesy to duże inwestycje, duże kredyty i duże zobowiązania ... mocnym wyzwaniem jest utrzymanie miejsc pracy. A restauracja to bardzo wrażliwy organizm który bez koronawirusa codziennie zmaga się z ciągłym modelowaniem biznesu i bezustanną walką o gościa. Powiedzmy sobie wprost... bardzo mało obiektów to „kury znoszące złote jaja”. Najczęściej dla inwestora zostaje 15% obrotu. Jest też obszar, gdzie można odnotować wzrost zamówień - to firmy wyspecjalizowane w cateringu wysyłkowym, wszelkiego rodzaju diety pudełkowe itp. Życzę dużo zdrowia i wytrwałości.

Najpopularniejsze